Blog główny

niedziela, 1 kwietnia 2018

Dyktatura karnawału

Nie tylko na znanym obrazie Breugela toczy się wojna postu z karnawałem:


Generalnie najzdrowiej jest dla człowieka czasem się do siódmego potu złachać przy pracy, a czasem - leżeć i paść brzucho. Problemem nie jest ani ciężka praca ani pasienie brzucha - problemem jest zachowanie równowagi między obiema tymi przyjemnościami.

Dobrze jest czasem się smucić, a czasem cieszyć - ktoś, kto bez przerwy pozostaje w stanie "pomiędzy", ani specjalnie smutny, ani za bardzo ucieszony - okazem psychicznej normy i zdrowia raczej nie jest. Tak samo jak ktoś, kto się bez przerwy kwasi, albo notoryczny wesołek.

Dobrze jest, wreszcie - czasem być poważnym, a czasem - figlować. Trzymanie tu jakiejś "średniej miary" to czystej wody aberracja - podobnie jak nieustanne trzymanie się jednej tylko skrajności.

Ksiądz proboszcz uraczył nas dzisiaj bardzo dobrym kazaniem o wierności. Z którym w pełni się zgadzamy. Cóż, kiedy - co chyba już Chesterton zauważył dobre 100 lat temu - mamy obecnie swoistą tyranię karnawału. Trudno jest cokolwiek powiedzieć czy zrobić "na poważnie". Nawet takie pojęcie jak "wierność samemu sobie" traci sens, gdy życie postrzega się jako worek z oderwanymi od siebie momentami, bez żadnej ciągłości i konsekwencji - wtedy, istotnie, chodzi tylko o to, aby były to, w miarę możliwości, momenty przyjemne. I o nic więcej.

Niestety, jak to zwykle z tyraniami bywa, tyrania karnawału wielce jest jednostronna i własne podstawy niszczy. Czy jesteśmy dziś zdolni do takiej dzikiej, nieopanowanej, żywiołowej, publicznej radości, jaką był prawdziwy, średniowieczny karnawał, kiedy to w ostatki po miastach krążyły bluźniercze procesje z błaznami poprzebieranymi za biskupów, parodiującymi święte obrzędy..?

Nie - bo żeby tak intensywnie się cieszyć, to trzeba najpierw w powagę i świętość tych obrzędów NAPRAWDĘ wierzyć. Inaczej zabawa staje się cokolwiek wymuszona, a śmiech - w najlepszym razie: zdawkowy...

Otóż - to jest właśnie stan naszej obecnej cywilizacji. Zabawa już nie cieszy - skoro nie ma nic oprócz zabawy.

2 komentarze:

  1. Fakt. Życie teraz jest jak puzzle. W kawałkach. ciągle je układamy i wiecznie się rozpada.

    OdpowiedzUsuń