Blog główny

wtorek, 28 lutego 2017

Łatwiejszy temat

Piję drugą kawę - ale jakoś nie stawia mnie do pionu. Obawiam się, że nie zdołam napisać obiecanego Najlepszej z Żon wiersza. Dla intelektualnej rozgrzewki zajmę się tedy łatwiejszym tematem: polityką.

Dla ogromnej większości z Państwa jest rzeczą oczywistą - tak oczywistą, że obrażacie się, gdy Wam jej nieoczywistość wykazywać - że obowiązkiem państwa jest dbać o Waszą materialną pomyślność (oraz o wiele innych - materialnych - rzeczy: jak na ten przykład o Wasze drzewa - o które Wy sami zadbać nawet nie śmiecie, powietrze, którym Wy oddychacie - bo sami o to dbać przecież nie będziecie, Waszą wodę, Wasze śmieci, Wasze zdrowie itp., itd.). Generalnie, jak by brać za dobrą monetę Wasze komentarze na fejsie czy pod moimi tekstami, to powinienem uznać Was za istoty z natury słabowite - pod każdym możliwym względem: fizycznym, moralnym i umysłowym. Jak słusznie zauważyła Najlepsza z Żon:


Takie pojmowanie państwa upowszechniło się jakieś 100 lat temu. Gdzieś w okolicach I wojny światowej. Wcześniej obowiązki państwa rozumiano różnie, ale na ogół uważano, że w pierwszym rzędzie powinno ono dbać o duchowy "dobrostan" swoich poddanych. Zwalczając występek a promując cnotę. Tak rozumiała swoją rolę jeszcze królowa Wiktoria. Od czego poszło miano "epoki wiktoriańskiej" - fakt, obfitującej w przykłady hipokryzji, ale czyż nie jest hipokryzja hołdem, który występek składa cnocie..?

Wy, którzy uważacie siebie samych za zupełnie bezradnych w kwestiach materialnych tak, że bez opieki i kierownictwa państwa zginiecie niechybnie - jednocześnie uważacie się za całkowicie dojrzałych pod względem moralnym - i to, właściwie, od urodzenia..! Przypuszczenie, że ktoś (państwo, Kościół, a choćby mąż, żona czy rodzic...) miałby Was wychowywać, miałby Was w jakikolwiek sposób pouczać o tym, co jest dobre, a co złe - napełnia Was oburzeniem równie głębokim, jeśli nie głębszym nawet, co myśl, że moglibyście zostać sami z własnymi drzewami, bez nadzoru urzędnika! Od razu wyciągacie najcięższe armaty: że to totalitaryzm, opresja, dyktatura - i Bóg jeden jeszcze wie, co.

Powiedzcie mi teraz: jak ja mam Was traktować poważnie..? No jak..? Dzieci nie są tak nierozumne!

Toteż i coraz rzadziej chce mi się Wam cokolwiek pisać. Bo i po co..?

2 komentarze:

  1. Państwo może być tym, czym je sobie stworzą ludzie. Tak samo jest z cywilizacją, kulturą, religią, wyznawaną ideologią - to od nas zależy, jakie będą. Jeśli ludzie uznają, że zarządca danego terenu powinien dbać o swój inwentarz, to takiego też dbającego wybiorą.

    Co do "wychowywania" poddanych czy wiernych, to jest to dość śmieszne. Ślepy ma prowadzić ślepego? Jak tam wolisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiesznym jest przede wszystkim przekonanie, że ludzie są zbyt niedojrzali, aby samodzielnie decydować o swojej własności - a jednocześnie: dostatecznie dojrzali do tego, aby np. samodzielnie decydować o własnej płodności. Co jest ważniejsze? Jakaś pokrzywiona, karłowata brzózka, która przypadkiem wyrosła w czyimś ogródku - czy dziecko, które przynajmniej potencjalnie, może być nowym Beethovenem albo Einsteinem..?

      Usuń