Blog główny

poniedziałek, 16 maja 2016

Te niemoralne zyski...

Czekając wczoraj na Marię Magdalenę w samochodzie zdążyłem przeczytać początek artykułu w "Kurierze Wnet" (pismo to wcześniej było mi całkowicie nieznane) prezentującego założenia programowe jakiegoś kolejnego ruchu "trzeciej drogi", czy innej "konstytucyjnej zmiany" - nie powtórzę, bo nie mam teraz pisma przy sobie, a wyszukiwanie w necie niczego sensownego mi nie dało.

Nie jest to zresztą może dla sprawy najistotniejsze. Po tym, jak dziś rano (poniedziałek jest z założenia brutalny...) bezlitośnie wyrwałem Najlepszą z Żon ze snu i zaciągnąłem na stację kolejową w Warce, wciąż jeszcze nie do końca rozbudzona, wzięła ze sobą do pociągu rzeczone pismo i w drodze do Warszawy zdążyła przeczytać ten właśnie artykuł, z którego wstępem się zapoznałem. Sam w tym czasie czytałem na oślep wymacanego w biblioteczce i wrzuconego do plecaka "Nocnego Kowboja", co zdecydowanie NIE JEST dobrą lekturą na poniedziałkowy poranek! Brr...


Ech - to też właściwie nieistotne. Gubię się w dygresjach. Najlepszy dowód na to, że weekend był udany, prawda..?

W każdym razie nim się rozstaliśmy między stacjami, Najlepsza z Żon zdążyła mi zakomunikować, że Jej zdaniem artykuł był oderwany od rzeczywistości, a to głównie za sprawą postulatu rezygnacji z zysku jako głównego motywu ekonomicznego działania.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nigdy nie uważałem, że człowiek to jakiś "homo oeconomicus" i da się bez reszty do kwestii pieniężnych sprowadzić. To wyjątkowo wulgarne podejście do sprawy. Przede wszystkim "korzyść", a nawet "zysk" to pojęcia wieloznaczne i bynajmniej nie dadzą się ograniczyć do chomikowania cyferek na kontach. Ja tam na przykład całe życie chciałem być stetryczałym Panem Dziedzicem (tylko nie zawsze sam o tym wiedziałem...) - i, w sumie, wiele mi do tego nie brakuje, prawda..? Cyferki na kontach zupełnie mnie nie kręcą...


Jednak regularnie pojawiające się postulaty "uspołecznienia zysków", "demokracji ekonomicznej" i temu podobnych, ignorują jeden fundamentalny fakt. Zysk jest zapłatą za ryzyko. Tym większy zysk, im większe ryzyko. Zyski różnych Francise'ów Drake'ów okrążających świat w pogoni za łupami były bajeczne - ale też prawdopodobieństwo, że żywi ze swoich wypraw wrócą, przypominało jako żywo szansę trafienia w Lotka.

Pozbawienie ludzi możliwości swobodnego czerpania zysków spowodowałoby niechęć do inwestowania w przedsięwzięcia ryzykowne. Dyrektor państwowego przedsiębiorstwa, który wprawdzie własnym majątkiem nie ryzykuje w razie wpadki (ale jest rozliczany przez przełożonych, a zgodnie ze Spiżową Logiką Biurokracji, kto nic nie robi, ten nikomu nie podpadnie...), ale też nic nie ma ekstra jak mu błysk intuicji właściwie błyśnie - zazwyczaj podejmował będzie decyzje bardziej zachowawcze i mniej będzie skłonny do innowacji od prywatnego właściciela takiego samego przedsiębiorstwa.

Ewentualne "uspołecznienie zysków", czy inna "demokracja ekonomiczna" musiałaby zatem w krótkim czasie zabić innowacyjność (nie mówiąc już o tym, że powszechna, w takiej sytuacji, niechęć do podejmowania JAKICHKOLWIEK decyzji, sama w sobie doprowadzić musi do nadmiernej centralizacji - bo najlepszym, z punktu widzenia biurokraty, sposobem na uniknięcie odpowiedzialności, jest uzyskanie podpisu szefa...).

Że w świecie współczesnym największą stopę zysku oferują albo przedsięwzięcia nielegalne (jak szmugiel narkotyków, ropy, muzułmanów czy wywoływanie wojen...), albo wspierane przez różne niemiłościwie panujące gosudarstwa monopole (z monopolem bankowym na czele)? Ależ to tylko potwierdza wyjściową tezę!

W przypadku działań nielegalnych jest to oczywiste. Wysokość stopy zysku jest wprost proporcjonalna do zagrożenia karą i ryzyka wpadki.* Że zyski monopolistyczne mają podobną wielkość - to tylko dowodzi, jak bardzo boją się wpadki i kary autorzy tego rodzaju przekrętów...

------------------------------------------------------------------------------
*Sądzić należy, że "uspołecznienie zysków", czy inna "demokracja ekonomiczna" doprowadziłaby do przeniesienia WSZYSTKICH decyzji potencjalnie ryzykownych do sfery mroczno - kryminalnej. Innymi słowy decydent, który nie miałby w perspektywie podjęcia decyzji WŁASNEJ straty lub własnego zysku - podejmowałby decyzje już tylko za łapówki. Ale to już chyba przerabialiśmy..?

7 komentarzy:

  1. "Zysk jest zapłatą za ryzyko."- a nie przypadkiem "nagrodą" za zaspokojenie czyjejś potrzeby- im trudniejszej do spełnienia, tym bardziej zyskownej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagrodą za zaspokojenie czyjejś potrzeby jest zapłata. Zapłata może być większa lub mniejsza, ale to ryzyko decyduje o tym, jak duża jest różnica między przychodem a kosztem: bo im większe ryzyko, tym pospolicie mniej chętnych, żeby się zaspokajania takich potrzeb podejmować...

      Usuń
    2. Gdzie widzisz ryzyko np. w profesji dentysty?

      Usuń
    3. W tym, że popełni błąd, a sąd skaże go na ruinujące odszkodowanie. Ogólnie, rzeczywiście nie jest to zajęcie zbyt ryzykowne i stąd "normalne" marże w tej branży powinny być na przeciętnym dla całej gospodarki poziomie (ów "przeciętny poziom" zawiera w sobie już wszelkie "ryzyka powszechne" - od ryzyka załamania waluty, po ryzyko kosmicznej katastrofy...) - gdyby nie ryzyko odszkodowań i koszty ubezpieczeń...

      Usuń
  2. Nieco dziwne ze ludzie maja takie pomysly po "przerobieniu" kommuny-widac "kurza pamiec".Choc...z drugiej strony byc moze pomysl wynika z tego ze obecnie zyski(szczegolnie te najwieksze)wcale nie sa premia za ryzyko tlyko wlasnie za banksterski monopol(z naciskiem na "sterski")?Jesli tak to...diagnoza sluszna ale "lekarstwo" zabojcze(komuna padla ale obecnemu systemowi tez juz nieduzo brakuje nieprawdaz?).

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Piotrze - przecież i za komuny WIĘKSZOŚĆ tzw, "opozycji" zgadzała się, że cel jest słuszny - a tylko aktualnie rządzący nieudolnie ten cel realizują.... Siła bezinteresownej zawiści jest wielka!

      Usuń
    2. Coz,ktoz z nas nie jest zawistny?;)Ale po doswiadczeniach komuny owaz zawisc jednka nie powinna odbierac nam chocby resztek zdrowego rozsadku-ale wielu odbiera to fakt.

      Piotr34

      Usuń