Blog główny

czwartek, 7 kwietnia 2016

Marksizm kulturowy a krótkowzroczność

Charakterystyczną cechą marksizmu "klasycznego" było przeciwstawianie "interesu robotnika" "interesowi kapitalisty". Rzeczywiście, na krótką metę da się to zrobić: każdy chciałby zarobić, a się nie narobić i na tym tle różnica zdań, a nawet kłótnia jest jak najbardziej możliwa.

Ale w dłuższym okresie "interes robotnika" jest zbieżny z "interesem kapitalisty": bo i jeden i drugi zarobi (jakkolwiek by się nie musieli przy tym narobić...) tylko pod warunkiem, że nabywcy kupią towar, który wspólnie wytwarzają. Kto inny da jednemu i drugiemu pieniądze..?

Charakterystyczną cechą marksizmu "kulturowego" jest obecnie równie krótkowzroczne przeciwstawianie interesów np. różnych członków rodziny. I tak "interes matki" ma być rozbieżny, a nawet sprzeczny z "interesem dziecka" - i stąd marksizm kulturowy, oparty, jak wszystkie ideologie wyrastające z Wieku Ciemnoty (który sam siebie zwał "Wiekiem Światła"...) na "prawie silniejszego" postuluje, aby matka mogła dowolnie i bezkarnie zabijać swoje dziecko. Przynajmniej dopóki go nie urodzi. Co, przyznacie chyba Państwo, jest granicą czysto konwencjonalną - bo właściwie dlaczego nie miałaby tego samego móc zrobić z dzieckiem już urodzonym - tak długo, póki jest od niego silniejsza..?

Jednak założenie o przeciwstawności "interesu matki" i "interesu dziecka" nie wytrzymuje krytyki nie tylko z punktu widzenia teologii (takiej lub innej...), ale też - socjobiologii i ewolucjonizmu. Matka ma ten podstawowy interes WSPÓLNY z dzieckiem, że dziecko jest sposobem, dzięki któremu może przedłużyć istnienie swoich genów.*

OK - dążenie do przedłużenia swojej linii genetycznej to tylko instynkt i można argumentować, że człowiek, jako istota rozumna, zdolny jest działać w oderwaniu od swoich instynktów.

Z czym chętnie się zgodzę - ale jeśli człowiek może działać w oderwaniu od swoich instynktów w ten sposób, że skutecznie buntuje się przeciw jednemu z najsilniejszych, tj. instynktowi macierzyńskiemu - to TYM BARDZIEJ może się też i zbuntować przeciw o wiele słabszym instynktom i przywarom, takim jak lenistwo, egoizm, tchórzostwo. 

Ba! Jest to bunt co najmniej porównywalny, jak chodzi o dramatyzm dokonywanego wyboru z poświęceniem - istotnie heroicznym i istotnie wykraczającym poza czysto biologiczną celowość związaną z przekazywaniem genów - jakiego wymaga przyjęcie i podjęcie opieki nad dzieckiem nieuleczalnie chorym.

Podstawianie tego co chwilowe, mało istotne, powierzchowne w miejsce tego co naprawdę istotne, trwałe i fundamentalne, wydaje się jednak typowe dla wszystkich ideologii Wieku Ciemnoty. Może nie przypadkiem zaczęło się to wszystko we Francji, słynnej z lekkości bytu..?


*Na forum Re-volta.pl zostałem zmiażdżony burzą oburzenia po tym, jak ośmieliłem się wystąpić w obronie nienarodzonych dzieci, bo wcześniej, w innej dyskusji, optowałem za strzelaniem do nielegalnych migrantów. A przecież to są dwie, nierozdzielne strony tego samego medalu! W MOIM interesie "biologicznym" leży, aby MOI potomkowie mieli dostateczny "lebensraum" do wygodnego życia - i żeby w ogóle byli (i z tego punktu widzenia nie życzę sobie, aby kobietom przyznać prawo do dowolnego decydowania o potencjalnym ich życiu lub śmierci...). Jak można czegoś tak oczywistego nie dostrzegać..?

33 komentarze:

  1. Obecna ustawa doskonale reguluje te sprawy. Dowolności nie ma, są trzy przypadki, kiedy wolno przerwać ciążę. I tak powinno pozostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nie jest w praktyce. W praktyce lekarze nader chętnie sugerują "terminację ciąży" - i kobiety muszą się zdobywać na heroizm odrzucenia takiej sugestii, udzielanej pod presją autorytetu białego kitla. M.in. mojej przyszłej Żony nie byłoby na świecie, gdyby Jej matka uległa takiej sugestii...

      Usuń
    2. Myślałam, że chodzi Ci o prawo, czyli teorię.

      Usuń
    3. Teoria najwyraźniej okazała się błędna i pora ją zmienić. Lepszej okazji niż obecnie pewnie już nie będzie...

      Usuń
    4. Serio uważasz, że kobieta powinna rodzić dziecko, które nie przeżyje poza jej organizmem nawet paru miesięcy? Że powinna rodzić dziecko poczęte z gwałtu? Że powinna rodzić, choćby sama miała umrzeć? Co się z Tobą stało?????

      Usuń
    5. Gdyby obowiązywał "kompromis aborcyjny" w tamtych czasach, zapewne nie mielibyśmy Beethovena - dziedziczny syfilis. Mało brakowało a nie mielibyśmy Andrea Boticelli, który niedługo wystąpi w Warszawie - upośledzenie jego gałek ocznych, stwierdzone prenatalnie, było dla lekarzy wystarczającym powodem, by doradzali matce aborcję. Ten "kompromis" po prostu nie działa - pora z nim skończyć. Drastycznymi przykładami można się tu licytować w nieskończoność - ale co to zmienia?

      Usuń
    6. Bardzo wiele zmienia. Dla mnie jednak zdrowie i życie kobiety jest tysiąc razy ważniejsze od tych nienarodzonego dziecka. Obecny kompromis jest idealny.

      Usuń
    7. Nie ma "kompromisu", bo tak naprawdę lekarze stosują aborcję zupełnie dowolnie - i pod lada pretekstem. Jest to zrozumiałe. Nikt nie pożąda trudności i wyzwań (na ogół). A zabić jest znacznie łatwiej niż leczyć. Dotyczy to zresztą także i ludzi starych (którym rutynowo "pozwala się umrzeć" w polskich szpitalach - bo po co takich w ogóle leczyć..?).

      Usuń
    8. Czyli co? Zakazać w ogóle? To wtedy lekarze będą się bardziej bali niż do tej pory? Należy egzekwować obecne prawo, a nie tworzyć nowe, które też pewnie będzie ignorowane.

      Usuń
    9. Zakaz zabójstwa czy zakaz kradzieży też bywa ignorowany. Czy to jest powód, aby te czyny zdepenalizować..?

      Usuń
    10. Mamy już zakaz aborcji z trzema wyjątkami. Nie pojmuję, czemu chcesz zmieniać dobre prawo. Nie pisz mi po raz kolejny, że lekarze je olewają, gdyż zmiana teorii nie pomoże na praktykę.

      Usuń
    11. Będą musieli wymyślić inny sposób olewania. Zajmie im to trochę czasu. Może tow. Ziobro jakiegoś złapie i osądzi w procesie pokazowym..? Zawsze to by był jakiś zysk. Nawet, jeśli tylko chwilowy...

      Usuń
  2. A jaki interes ma dziś kobieta w posiadaniu dzieci? Żaden! Że szklanka herbaty na starość? Są domy opieki. Raje emeryckie w tropikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest interes tylko instynkt. A jaki mamy "interes", żeby w ogóle żyć..? Toż to tylko kłopot, pot, smród i łzy! Nie lepiej szybko, bezboleśnie i komfortowo umrzeć..?

      Usuń
    2. Kogo na te raje stac?W PL moze 1% spoleczenstwa a i na Zachodzie sie sypie i nie bedzie to wiecej niz 10-20%.Zreszta musi liczyc na pomoc rodziny.Zreszta jako przyszly dziadek(kiedys tam w odleglej przyszlosci)sadze ze wolabym nieco pomoc przy wnukach i miec jakas tam pomoc od rodziny niz snuc sie zobcucahmi po jakis "rajach".

      @Jacek Kobus
      Ja tez uwazam ze mezczyzna powinien miec cos do powiedzenia w sprawie przerwania ciazy tymczasem obencie ma on cos do pwiedzienia TYLKO w przypadku placenia alimentow.

      Piotr34

      Usuń
    3. Słynne "mój brzuch, moja sprawa". W momencie narodzin dziecka przemienia się nagle w Twoje dziecko, więc płać...

      Usuń
    4. @ LU

      Nie jesteśmy zwykłymi zwierzętami, to i nic dziwnego, że nasze aspiracje wyrastają ponad powielenie swoich genów.

      Usuń
  3. Nie mówię o instynkcie. Nie piszę o humanizmie i ideach. Fakty są takie, że młodzi nie mają czasu na starców. Bo cóż to jest telefon od czasu do czasu lub wizyta raz na tydzień. A to już jest wypasiona opcja.
    Ilu z czytelników pana bloga zaopiekowało się seniorami. Ilu dba o nich permanentnie?
    Ale to wątek poboczny.jak zwykle chodzi o memłoon babski. Pisze pan o komuchowatym podziale. Rozbieżności interesów. No większej głupoty nie czytałam. Okazuje się, że kilkanaście lat różnicy to zupełnie odrębne spojrzenia na życie. Ale nie o tym.
    Jestem przeciwniczką aborcji jako takiej. Kurtyna. Ale ciągle mam w oczach "Piekło kobiet" Boya. A póki samotne np matki od ręki nie będą miały wszelkiego wsparcia, nie będę kategoryzować.
    A wogle to czemu facet wtrąca swoje 3 grosze do czegoś co dla niego stanowi epizod przyjemny. Konsekwencje ponoszą głównie kobiety. Cholera! Kobieta to nie rzecz! Nawet w islamie to ona decyduje czy chce mieć dzieci czy nie!!!
    Szczęściem Internet jest potęgą. Są jeszcze zioła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boy to prahistoria, zaprzeszła i w dodatku w większości nieprawdziwa. Równie dobrze można się powoływać na Marksa czy innego Saint Simone'a.

      Naprawdę nie rozumiem co ma posiadanie lub nieposiadanie dzieci do starości..? Człowiek to jedyne zwierzę, u którego starość ma pewną "wartość ewolucyjną" i trwa, w konsekwencji, poza "wiek reprodukcyjny". Czy to znaczy, że inne zwierzęta się nie rozmnażają..? No przecież to absurd! "Przekazanie genów" to jeden z najpierwotniejszych instynktów całego świata zwierzęcego i z żadną kalkulacją emerytalną nie ma to nic wspólnego...

      Usuń
    2. Instynkt instynktem. Finał- przypadkowe ciąże.
      Jesteśmy jedynym zdaje się stworzeniem, które potrafi planować, przewidywać długofalowo. Wiedza, dostępność środków antykoncepcyjnych, wygodnictwo robią swoje. Dodaj pan do tego akcje zabierania dzieci i efekty są. Plus oczywiście krótka smycz w pracy o ile ktoś tę pracę posiada.
      Swoją drogą ciekawa jestem jaki pan ma interes w posiadaniu dzieci. Własnych, spłodzonych sobą. Jaka korzyść jest dla ziemi z powodu ludzi? Stawiam, że poza garstką wartościowych, większości miernej, garść oszołomów jest toksyczna i destrukcyjna dla większości. Po co oni komu? Czyich interesów bronią? Globalnych?
      Imigranci to jakaś pomyłka generalnie. Wpuszczanie na rynek pracy ludzi ze wschodu tak naprawdę rozp... Go. Zwiększyło i powiększa bezrobocie. Szczerze mną rzuca gdy na wciąż słyszę wschodni zaśpiew, skośne oczy i czarne czupryny. Najbliższy przykład osiedlowy. Najpierw przyjechała matka. Ściągnęła córkę. Córka dyna. Z Ukrainy. 3 miejsca pracy poszły w pi...
      To pan zauważ. Widzisz pan?
      Rumunów i inne nacje europejskie i nie tylko.
      To ubogacenie.
      A pan piszesz prowokujące testy, na które już większość nie zwraca uwagi, bo są od czapy oderwane. Mimo literackiej jakże wykwintnej formy.

      Usuń
  4. Wojciech Majda. Przezorny zawsze zabezpieczony. A jak ktoś sieje to i zbiera :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Końcówka pokazuje jaki dziwny jesteś. Zakażą aborcji, to kobiety gwałcone przez imigrantów będą rodzić pod przymusem ich biologiczne dzieci. Kolor skóry ludzi mieszkających w Europie będzie w przyszłości ciemniejszy niż dzisiaj znacznie szybciej dzięki zakazowi aborcji. Interes w przekazaniu genów masz tylko wobec kobiety z którą jesteś. Reszta Polek nie jest twoja. Co cię obchodzi czy np. jakiś sąsiad przekaże swoje geny? Liczbę rodzonych dzieci jednak najbardziej ogranicza antykoncepcja, a nie aborcja. W przypadku nieplanowanej ciąży wiele kobiet decyduje się urodzić, a jak wcale nie zajdą w ciążę, bo np. biorą tabletki antykoncepcyjne, które działają dobrze, to niewielka jest szansa na jakiekolwiek dziecko, do czasu, aż same nie zdecydują się odstawić tabletek. Nie znaczy to, że jestem przeciw antykoncepcji, ale tyle, że po prostu taki jest fakt, że ma ona większy wpływ na liczbę posiadanych dzieci niż aborcja. Kobieta dzięki antykoncepcji nawet nie staje przed wyborem czy urodzić, czy nie, bo wcale nie jest w ciąży. A może jakby była, to urodziłaby. Bo nie wierzę, że ludzie na większą skalę byliby w stanie odmawiać sobie seksu i współżyć tylko wtedy gdy będą pragnęli dziecka w danym czasie. A dzięki antykoncepcji mogą planować dokładnie, kiedy będą mieć dziecko. Często jest to jedno dziecko, albo góra trzy. Kiedyś kobiety rodziły więcej dzieci, ale też prawda, że śmiertelność dzieci była wtedy większa, więc nie oceniam, że tylko antykoncepcja ma wpływ na to, że rodzi się mało dzieci.

    Zaskoczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ja jestem dziwny, tylko Ty masz kłopot z myśleniem. Ale nic na to nie poradzę - i, szczerze pisząc, kompletnie mi na tym nie zależy...

      Usuń
    2. Imigranci już są w Europie i nikt do nich strzelać nie będzie. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Za to już w najbliższym czasie przez działania takich jak Ty może będzie zmieniona ustawa i w razie gwałtów ze strony imigrantów, kobiety będą musiały rodzić ich dzieci, albo będą musiały robić nielegalną aborcję, albo będą musiały jechać za granicę zrobić legalną, bo ich własne państwo nie zadba o ich komfort. Są kobiety w Europie, które z własnej woli rozmnażają się z imigrantami. Ich wola. Po co jeszcze dokładać do tego potomstwo imigranta, będącego gwałcicielem jakiejś Polki? A jak taki zgwałci mężatkę? Jak dziecko będzie miało inny kolor skóry, to mąż kobiety nie będzie mógł nawet udawać, że to jego biologiczne dziecko. Właśnie dokładasz się do tego żeby przestrzeń zajmowały dzieci imigrantów, a nie Twoje, bo przecież Ty nie zgwałcisz kobiety i nie spłodzisz tak dziecka, a wśród imigrantów będą tacy, którzy tak zrobią.

      Zaskoczona

      Usuń
    3. Wydumany problem. Tych gwałtów musiałoby być jak po przejściu Armii Czerwonej, żeby w ogóle zainteresować się tematem - a do tego Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ nie dojdzie, bo imigranci zostaną bez pardonu wymordowani (i nie ma się co łudzić: pierwsi zginą ci naprawdę bezbronni i szukający ratunku...) o wiele wcześniej.

      Usuń
    4. To ja mogę napisać, że przypadków legalnego wykonywania aborcji po gwałcie też jest w Polsce bardzo mało, więc po co się tym interesować i po co tego zakazywać? Wpływ niewielki na całą populację, a przynajmniej kobiety mogą mieć komfort psychiczny. Nigdy nie wiadomo na kogo trafi. Nie wiadomo kogo zgwałcą. Dla społeczeństwa jeden gwałt to jest nic, a dla konkretnej kobiety może to być wszystko. Nawet jakby tylko jedna Polka była zgwałcona przez imigranta i jakby zaszła od tego w ciążę, to dobrze by było jakby mogła zdecydować, czy chce rodzić, czy nie.

      Zaskoczona

      Usuń
    5. "Komfort psychiczny" w postaci możliwości legalnego zabójstwa..? Ja w ogóle nie uważam, iż dobrze jest, gdy kobiety mogą "zdecydować, czy chcą rodzić, czy nie". Bo samo podejmowanie takiej decyzji JUŻ jest buntem przeciw porządkowi moralnemu, zupełnie niezależnie od tego, jaka ta decyzja ostatecznie będzie!

      Usuń
    6. Porządkowi moralnemu? Ale chodzi tutaj głównie o instynkty, które też kierują człowiekiem. Kobiety chcą się rozmnażać, chcą mieć dzieci, bo instynkt im to podpowiada. Większość kobiet ma takie pragnienia. Ale są sytuacje gdy z instynktu biorą się inne pragnienia. Wśród zwierząt zdarza się poronienie z woli samicy, zdarza się nawet dzieciobójstwo, a przecież zwierzęta mają silniejszy instynkt macierzyński. Nieograniczany przez te czynniki, które ograniczają ludzi. Dlatego u ludzi matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu ma niską karę, bo bierze się pod uwagę, że mogły kierować nią instynkty. W przypadku aborcji sytuacja jest jednak inna. Ja nie traktuję aborcji jeszcze jak dzieciobójstwa, ale instynkt też może się odezwać w kobiecie i niekoniecznie instynkt macierzyński. Gwałt może wywołać reakcję obronną w postaci pragnienia, by pozbyć się ciąży za wszelką cenę. Jak normalnie kobieta myśli logicznie, to w przypadku niechcianej ciąży może robić wszystko by się jej pozbyć. Również może wykonywać czynności bardzo szkodliwe dla niej samej.

      Co do imigrantów, to nie wierzę, że w Europie łatwo poradzą sobie z takimi tłumami zdesperowanych ludzi. Piszesz, że będą ich zabijać, ale z tego może być tylko więcej problemów niż jest. Jak w jakimś kraju zaczną mordować imigrantów, to można też spodziewać się reakcji świata. Muzułmanie mogą się dzięki temu zacząć jednoczyć jak nigdy, a mają kogo wysyłać do walki. Już teraz mówią, że chcą przenieść wojnę do Europy również z zemsty za to, że, to ludzie Europy pierwsi wkroczyli na ich tereny. To ich słowa. Ostatnie czego nam potrzeba, to jedności wśród muzułmanów. Wiem ilu ich jest na świecie.

      Zaskoczona

      Usuń
    7. I dlatego donoszenie tego dziecka (pochodzącego z gwałtu) jest czynem heroicznym. Ale czynem heroicznym jest też oddanie życia za wiarę - muzułmanów należy podziwiać, bo wygląda na to, że tego rodzaju heroizm występuje u nich na skalę masową. U nas też będzie występował, bo takie są nieubłagane prawa konwergencji kulturowej (innymi słowy: nie pokonamy muzułmanów, jeśli się do nich, pod pewnymi przynajmniej względami, nie upodobnimy - ale o to akurat jestem bardziej niż spokojny, ludziom zawsze łatwo było fanatyzować się, trudniej przychodzi proces odwrotny...).

      Nikt nie postuluje (chyba?) bezwzględnego karania kobiety za zabicie dziecka nienarodzonego pochodzącego z gwałtu. Nie ma jednak sensu, żeby prawo do takiego czynu zachęcało - jak to jest obecnie. W dokonywaniu czynów heroicznych lepiej jest chyba pomagać niż przeszkadzać..?

      Za apostazję pod groźbą przemocy też nie ma kary kościelnej. Ale przecież nikt do takiej apostazji nie zachęca (za wyczyny argentyńskiego proboszcza w Watykanie nie odpowiadam...) i nie jest ona bynajmniej przewidziana jako "zwykła procedura" prawa kanonicznego...

      Usuń
    8. Możliwość dokonania legalnej aborcji nie jest dla mnie zachęcaniem. W tym przypadku prawo to nie obowiązek. Ale nie mam nic przeciwko temu, by np. na lekarza nałożyć obowiązek informowania zgwałconej kobiety również o innych możliwościach. Żeby się nie kończyło tylko na informowaniu kobiety, że ma prawo do aborcji.

      Zaskoczona

      Usuń
    9. Lepiej, żeby tego prawa nie było. A jeśli kobieta i tak dokona aborcji (nielegalnie, za granicą, wszystko jedno), a rzecz się wyda - ojciec dziecka (zupełnie niezależnie od kwestii gwałtu) - do więzienia. Z automatu. Nakładanie obowiązków na lekarza to kwiatek do kożucha - lekarzy mamy w większości i marnych i niemoralnych, nie ma co liczyć na jakąś dobrą wolę z ich strony...

      Usuń
    10. Właśnie sprawdziłam, że zwolennicy zaostrzenia prawa aborcyjnego postulują karanie również matki. Kobiecie ma grozić kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, ale nie musi tego zrobić. A wiadomo, że sędziowie są różni. W każdym przypadku kobieta stanie przed sądem i będzie musiała denerwować się procesem. Kobieta nawet w przypadku złagodzenie kary, czy odstąpienia od niej nie będzie mogła już podpisać zaświadczenia, że nie była karana, czyli nie przyjmą jej już do każdej pracy. Jak dla mnie jest to bardzo zła zmiana. Mam nadzieję, że nie zbiorą wystarczającej liczby podpisów.

      Zaskoczona

      Usuń