Blog główny

niedziela, 24 kwietnia 2016

Islamizacja?

W miniony piątek odbyliśmy z Marią Magdaleną marszobieg po butikach. W poszukiwaniu m.in. sukienki na poprawiny. Zgodnie uważaliśmy, że taka sukienka powinna być choć odrobinę... niegrzeczna..?

No i co?

Że na Marywilskiej (to takie "chińskie centrum" - a właściwie wietnamskie bardziej...) były same worki byle jak pozszywane z materiałów odpadowych - to w sumie nic dziwnego.

Ale w "normalnym" centrum handlowym, poza tym, że jakość materiału i wykonania lepsza (no i ceny też, rzecz jasna...) - prawie wszystko co wisi na wieszakach wygląda jak wyjęte z szafy prababki. Bardzo konserwatywnej i wycofanej prababki. Najprawdopodobniej tercjarki bezhabitowego zakonu (były wtedy takie - istniejące w konspiracji, bo rząd carski zarejestrować ich nie dozwalał...).

Podobno moda lubi wracać do rzeczy "vintage", ale na Boga! Już nasze prababki nie wstydziły się pokazać a to nóżki, a to dekoltu. Generalnie nie jesteśmy młodą, niedojrzałą cywilizacją, w której buzują hormony, a poczucie własnej wartości jest tak niskie, że byle spojrzenie kogoś obcego na żonę może zruinować dobre samopoczucie jej męża na zawsze...

Że moda idzie do nas z Zachodu, nasuwa się jeden wniosek...


Ale to dowodzi u paryskich kreatorów nader nikłej zdolności obserwacji. Jak pamiętam bazar w Damaszku (fakt, że to było 15 lat temu - wtedy nikt jeszcze nie kwestionował "reżimu Assada", a przeżywalność wahabickich kaznodziejów w Syrii oscylowała wokół jednego tygodnia, przez co wędrowali tam tylko ci najbardziej spragnieni męczeństwa...), to owszem, była jedna alejka z burkami. Ale poza tym, to sprzedawano głównie takie rzeczy, w których dobra muzułmańska żona pokazuje się w domu swojemu mężowi. Jawnie sprzedawano. Nie to że w jakiejś szopie. Bez haseł tylko dla wtajemniczonych...

6 komentarzy:

  1. A zauwazyl Pan ze u facetow ostatnio moda na potezne brody?Nie wiem jak tam w PL ale na Zachodzie w ciagu ostatnich trzech miesiecy to wrecz eksplodowalo-u mnie jedna czwarta bialacy zaczyna wygladac jak przybysze z Bliskiego Wschodu?Wyglada na to ze lokalsi zaczynaja sie przystosowywac do nowych warunkow i nowej klasy "panow".

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwagier brodę zapuszcza. Ale twierdzi, że to "na Wikinga"!

      Usuń
    2. Byleby tylko rurek jednocześnie nie zakładał, albowiem zepsuje cały imidż ;)
      M.

      Usuń
  2. Bo się nie lata po lumpen- marywilavh, tylko idzie do przyzwoitej sieciówki alibo przegląda w necie ofertę danej sieci i zamawia. Na przykład.
    Bo marywilska to raczej śmieciówka. Fatalna cenowo i jakościowo. Brr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję przeczytać komentowany tekst jeszcze raz. A potem jeszcze raz. I tak - aż do skutku. Bo zrozumienie przed skomentowaniem nie nastąpiło. Alternatywnie - można też sobie dać spokój z czytaniem i nigdy więcej już tu nie zaglądać. A przynajmniej - nie komentować. Co daj Boże, amen!

      Usuń
  3. I wychodzi, że do lumpeksu udać się trzeba było. Kreacje niepowtarzalne, ceny przystępne, a towar przetestowany. Co się miało w praniu zbiec, to się zbiegło, co się miało rozciągnąć, się rozciągnęło....Powodzenia w szukaniu stroju, chociaż może już znaleźliście?

    OdpowiedzUsuń