Blog główny

poniedziałek, 8 lutego 2016

Niebezpieczeństwa pajdokracji

Rozmawialiśmy sobie niedawno z Marią Magdaleną o naszym starym koćkodanie, który powoli i nie bez dramatycznych zwrotów akcji zdaje się od nas odchodzić (inna rzecz, że koćkodan odchodzi od nas siódmy rok - i wielu ludzi już przeżyła po drodze...). Maria Magdalena zauważyła, że wśród zwierząt nie ma zjawiska opieki nad starszymi - choć w stadach i grupach starsze osobniki cieszą się szacunkiem, jak długo potrafią same o siebie zadbać.

Odpowiedziałem, że człowiek to jedyny znany gatunek, u którego starość wykraczająca poza "wiek reprodukcyjny" przynosi korzyści ewolucyjne. Ludzie bowiem potrafią doskonalić wiedzę - a tej najwięcej posiadają (zwykle) starsi - podczas gdy ewolucja innych gatunków ogranicza się do doskonalenia genów.

Co prawda czasy obecne WYDAJĄ SIĘ przeczyć tej tezie. Uruchomienie nowego tableta Marii Magdaleny zajęło nam tydzień. Przeciętny dziesięciolatek zrobiłby to pewnie w 30 sekund...

Ale nie samą technologią człowiek żyje! Wielokrotnie w dziejach ludzie młodzi dochodzili do władzy. Czasem dzięki temu, że następca tronu miał dwadzieścia lat i przejął władzę wraz z gronem rówieśników. Jako pewna prawidłowość: w czasach zamętu i rewolucji. Nieodmienną cechą tych zdarzeń był wybuch nieopanowanej przemocy.

Ludzie młodzi, oprócz tego, że niewiele mają do stracenia, mają też zwykle ograniczoną bardzo empatię. Zdolność do wczuwania się w cudze cierpienie i brania pod uwagę także cudzych interesów, a nie tylko własnych - rozwija się w człowieku z czasem (abstrahując już od faktu, że przeciętny dwudziestolatek, którego nic nie boli i w żadnej kości mu nie strzyka, zazwyczaj wydaje się samemu sobie nieśmiertelnym...). Zdolność ta jest wynikiem socjalizacji, bo człowiek rodząc się, nie jest moralnie wiele lepszy od kota czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia - moralności trzeba się dopiero nauczyć. A to wymaga czasu!

Jaskrawym przykładem grozy, do której prowadzi pajdokracja jest Noc Listopadowa: gdy tłum podchorążych i miejskiej gawiedzi krążył po ulicach Warszawy i zabijał generałów odmawiających objęcia dowództwa...


4 komentarze:

  1. Może jednak jakiś fajny pościk o koniowatych, chatynce i urokach życia na wsi. Poproszę 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonałe spostrzeżenie.(Forma wraca?).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń