Blog główny

niedziela, 27 grudnia 2015

ZarozumiałeBuce.pl

Jak sobie czasem z Marią Magdaleną rozmawiamy w samochodzie (w sumie, jadąc gdzieś razem, najwięcej mamy czasu na rozmowę... a jeździmy bardzo bardzo wiele!), schodzi nam również na bieżącą politykę. Która mnie, przyznaję, mało na ogół obchodzi: od młodości brak mi wiary w działanie zbiorowe, surmy i bębny fałszywą mi grają melodię, a czego sam nie jestem w stanie zrobić (najlepiej własnymi rękoma...), to zwykle pozostaje i tak niezrobione, ile bym w to sił nie włożył - więc po co mi kolejne rozczarowania..?

W każdym razie już jakiś czas temu tak sobie rozmawiając stwierdziłem, że w sumie fakt, iż PO ma/miała tak wielu wyborców to dobrze. To są przecież ludzie zadowoleni z życia! Fakt. Przyczyny ich zadowolenia mogą się nam wydawać dziwne, a oni sami - to na pewno ludzie krótkowzroczni, by nie powiedzieć dosadniej. Ale nie ma się co obrażać na naturę ludzką, ludzie w większości są krótkowzroczni, wśród niezadowolonych też jest ich ogromna liczba (różnią się od głosujących na PO tym tylko, że jeszcze nie mają tego, co tamci już osiągnęli i bardzo by chcieli ich naśladować - najlepiej jak najmniejszym przy tym wysiłkiem - kosztem kogoś innego na ten przykład...). No ale są. W punkcie wyjścia, którego większość z Państwa pewnie nie pamięta, czyli w roku 1989 ludzi jakkolwiek zadowolonych z życia można było pewnie w Polsce rachować na parę tysięcy - teraz są ich miliony...

Jak sobie dzisiaj rozmawialiśmy, kolejne odhaczając setki kilometrów, tak stwierdziłem, że poplecznicy partii "ZarozumiałeBuce.pl" to jednak zupełnie nowa jakość! O ile zwykły leming uwielbia, kiedy poprawia mu się samopoczucie (i dlatego do mnie lemingi nie zaglądają, bo ja samopoczucie Państwa, P.T. Czytelników mam... gdzieś!) - to po raz pierwszy chyba mamy do czynienia z partią, której jedyną racją istnienia jest poprawianie samopoczucia własnych członków... Aż jestem ciekaw: czy ludzie to nie tylko w sondażach, ale i w prawdziwych wyborach "kupią"..?