Blog główny

środa, 30 września 2015

Elysium

Od czterech miesięcy konsekwentnie "jadę" na najlepszym z możliwych dopalaczy - na mieszance hormonów odpowiedzialnych za stan zakochania. Pomijając krótkotrwałe bunty mojej prawej nerki, przez cały ten czas nawet nie kichnąłem, a wszystkie trapiące mnie wcześniej dolegliwości odeszły w niepamięć. Toteż kiedy pod koniec zeszłego tygodnia złapałem wirusa - byłem przede wszystkim zdziwiony...

No ale cóż - to się, koniec końców, kiedyś musiało stać, prawda? Nic poważnego mi nie jest, po prostu mam katar, a wieczory, kiedy skacze mi temperatura są... trudne. I przez tę trudność obejrzałem przedwczoraj połowę filmu - bo najpierw padłem wcześnie, a potem obudziłem się, zlany potem i zbyt słaby, żeby choć czytać książkę - i włączyłem od dawna nie używane pudło. Akurat na jednym z kanałów leciało takie coś:


(jak nie zadziała, to znalazłem na Youtube jeszcze pełne wersje po hiszpańsku i po rosyjsku - no i, oczywiście, trailery...)

Odniesienie do aktualnej sytuacji w Europie jest oczywiste! Mimo to NAPRAWDĘ NIE SĄDZĘ, aby już w 2013 roku ktoś w Hollywood planował inwazję Afryki i Bliskiego Wschodu na Jewrosojuz - i specjalnie nakręcił sobie "podgotowkę" dla rozmiękczenia Jewropiejców. Wiadomo nie od dziś że branża filmowa lewicowa jest i uwielbia takie łzawe historyjki, a teraz ktoś to po prostu wyciągnął z archiwum, bo wygodne... Zresztą - branża filmowa uwielbia łzawe historyjki, bo Wy je uwielbiacie, Drodzy Czytelnicy!

Tak jest! Mydłki z Was i moralni esteci. Lubicie tylko to, co ładnie opakowane, pachnące i przyjemne - a jak coś opakowania wcale nie posiada, czasem pośmiarduje i bywa bolesne (jak realne życie na ten przykład...) no to się Wam już nie podoba i krzywicie nosy...

Dlatego bardzo łatwo jest "sprzedać" w dzisiejszym świecie wszystkie takie idee, w których udaje się sprzęgnąć Wasze estetyczne przewrażliwienie - z jakimś przesłaniem.

Na ten przykład zabijanie nieładne jest. Przynajmniej - zabijanie bezbronnych zwierząt. Prawda? Co innego, jak się gladiatorzy czy inni poszukiwacze pierścienia majchrami widowiskowo szlachtują, to jeszcze ujdzie...

Bieda jest nieładna. Zresztą - to zależy jak się ją sfilmuje... A wielu jest takich, którym zależy na ODPOWIEDNIM filmowaniu tej biedy...

Niestety, rzeczywistość jest zbyt złożona, aby dało się ją w takich prostych, estetycznych kategoriach wziąć i rozkminić.

To prawda: Europa Zachodnia jest bogata, a Afryka i Bliski Wschód (w większości) - biedne.  Przy czym zarówno pojęcie "bogactwa", jak i pojęcie "biedy" jest czysto subiektywne i względne.

W estetycznym uproszczeniu jednak to, że Europa jest bogata, a inne kontynenty nie, jest "nieładne". I COŚ z tym koniecznie trzeba zrobić!

Najlepiej - szybko i widowiskowo. Na przykład - przyjąć milion czy półtora miliona imigrantów. Na początek. Bo potem będzie ich 10 czy 15 milionów. A potem 100 czy 150. Każdy, który dotrze do Niemiec i zasiłek dostanie pierwsze co robi przecież, to podładowuje swojego iPhone'a i obdzwania znajomych, którzy zostali w domowych pieleszach z prostym przesłaniem: Abdul, stary, pakuj klamoty i przyjeżdżaj! Tu jest zaj..ście! Nie trzeba popylać z osiołkiem na plecach po daktyle, wszystko ci pod nos dają. W dodatku te ich k...y nie dość, że cycki na wierzchu noszą, jakby się prosiły o przygodę, to - nie uwierzysz - mają wszystkie zęby..! Zaprawdę, Allah jest wielki..!

Jak Państwo doskonale wiecie, jestem zakutym zwolennikiem filozofii wuwei i niespieszno mi, żeby COŚ na wielką skalę, szybko i bez zastanowienia - robić! Na ogół doradzam najpierw pomyśleć...

Milion czy półtora miliona imigrantów, nawet razem z rodzinami - OK, damy radę.

10 czy 15 milionów - cienko to widzę, a już "transza" rzędu niemal miliona głów, jaka w tym wypadku przypadłaby na Naszą Umęczoną Ojczyznę - to jest nie-do-pomyślenia.

100 czy 150 milionów to koniec. Armageddon. Mad Max. Finis Europae. I nawet nie chodzi o to, że brzydkie muslimy zgwałcą, zaśmiecą, rozkradną i podpalą. Chodzi po prostu o to, że NIE WIERZĘ w zdolność służb komunalnych, opieki zdrowotnej czy policji w skali całej Europy do zagospodarowania takiej masy ludzi w krótkim czasie. Państwo wierzycie..?

Chyba, że na poziomie Afryki lub Bliskiego Wschodu. Tak. No i to rzeczywiście już falę migracji zatrzyma - bo skoro tu będzie tak samo jak tam, to po cholerę pchać się przez to śródziemne bajoro, prawda..?

Więc pytanie jest proste: chcemy żyć bogaciej niż żyje w tej chwili Afryka i Bliski Wschód - czy nie chcemy..?

Jeśli nie chcemy, to róbmy tak dalej jak robimy, a poziomy, jak to w naczyniach połączonych, szybko się wyrównają. W tym tempie - za trzy - cztery lata jak sądzę. Więcej nie potrzeba.

Jeśli jednak chcemy - no to falę imigracji trzeba zatrzmać. Jak najszybciej. Jak? Chyba się Państwo domyślacie, że nie rozdawaniem cukierków..?

Filmowe Elysium też bardzo szybko stałoby się bardzo paskudnym miejscem, gdyby tak każdy mógł sobie tam pojechać i zostać...

10 komentarzy:

  1. pomyśle lepiej co będzie jak stan zakochania trochę minie - w moim podpisie (oj ten wstrętny marketing) masz link do wpisu o substancjach "z pola", którymi możesz się dopalić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego czasu planujemy przejść na stabilną, wielowymiarową i dobrze ugruntowaną małżeńską miłość i przyjaźń. Tudzież miłość do wspólnych dzieci.

      Aż strach pomyśleć, ile drugów wala się po prostu po ulicach - a ludzie mimo to po jakąś nic nie wartą chemię sięgają...

      Usuń
    2. Dzieci?A upieral sie Pan ze zadnych dzieci-mowilem ze kazdego dopada predzej czy pozniej.

      Piotr34

      Usuń
  2. Elysium jest niezlym filmem o tyle ze naprawde mozna odniesc wrazenie ze elity daza wlasnie do czegos takiego.Ale technologia nie ta wiec najpierw sie pochowaja na prywatnych wyspach a potem...im sie wszytko na leb zwali niczym tym matolom co zapraszali Anglosasow na pomoc w VI wieku w ramach wewnatrzbrytyjskich rozgrywek.Ale spoko...Polska bedzie wyspa spokoju-zobaczy Pan.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłbym spokojniejszy, gdybyśmy byli dogadani z Putinem...

      Usuń
  3. Widziałam "Elysium" i refleksje mnie naszły podobne, zwłaszcza pod koniec filmu: na Ziemię zlatują statki-ambulatoria, biedni ludziska gnają po pomoc, oczywiście ją otrzymują... Wzruszające, ale kiedy wyczerpią się leki, kiedy zużyją cudowne kapsuły leczące każdą przypadłość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przepraszam, ale jestem nie w temacie, gdyż od paru miesięcy nie zaglądam na Twojego "końskiego" bloga. Czyżby Lepsza Połowa i Maria Magdalena to były dwie różne osoby???

      Usuń
    2. Ad rem: w zdecydowanej większości przypadków obecnie imigranci idący do Europy MIELI dostęp do leków i lekarzy w swoich ojczystych krajach. Jasne, że nie na najwyższym poziomie, nie na zawołanie i nie w każdym przypadku - ale, czy w Polsce mamy taki dostęp, czy jednak ograniczony..? Wyjątki to oczywiście ta część Syrii, która jest ogarnięta wojną i takie ekstrema jak Somali, Sudan Południowy czy Erytrea. W znacznej części jednak - te wyjątki powstały z winy samych zainteresowanych. Tak więc epatowanie ludzkim nieszczęściem jest manipulacją. Lekko mówiąc.

      Co do pytania dodatkowego - tak, moja przyszła żona, Maria Magdalena, to inna osoba niż Lepsza Połowa. Ale początek tej historii jest zbyt bolesny, żebym miał go opowiadać po raz drugi. Wystarczy zajrzeć na "końskiego" bloga...

      Usuń
    3. Może jakiś link, hmm? Skoro już wtajemniczasz nas w swoje sprawy intymne, to nie zapominaj o wiernych, choć trochę gapiowatych czytelnikach.

      Usuń
    4. Znalazłam sama. Strasznie mi przykro.

      Usuń