Blog główny

poniedziałek, 20 lipca 2015

Obrzydliwość

Dawno nie spotkałem tak obrzydliwego tekstu jak ten "przeklej" z (lewackiej skądinąd) brytyjskiej gazetki.
 
 
 
Może by mnie to aż tak nie wzburzyło, ale poniekąd - żyję teraz podobnym tematem. Próbujemy wzajemnie dopasować swoje plany i ambicje, ułożyć życie we dwoje. Tymczasem ukrytym, ale bardzo dobrze widocznym założeniem takich właśnie tekstów (których skądinąd wiele...) jest przekonanie, że to niemożliwe. Że człowiek to takie bydlę, które co by się nie działo, w swoją ciągnie stronę. Musi dominować, tłamsić, wykorzystywać, innego wyjścia nie ma - i, w związku z tym, najlepiej to jakby każdy sam był sobie sterem, żeglarzem, okrętem...
 
Normalnie, jakem czarnosecinny konserwatysta, po mordzie bym za takie wywody dał! Że jednak podpisana pod tekstem "Rose Hackman" to najpewniej kobieta, poza tym daleko, a "redachtory" Onetu jak zwykle anonimowe (że też nikt jeszcze nie podpalił siedziby tej gadzinówki..? Gdzie to w ogóle jest..?), pozostaje wyżyć się słownie: a tfu..!

9 komentarzy:

  1. Przepraszam, co w tym widzisz obrzydliwego? Zakładasz, że ta historia została zmyślona? Ludzie mają rożne doświadczenia. Ta kobieta akurat czuła się zniewolona, mimo iż mąż wcale jej źle nie traktował.

    Własne pieniądze są potrzebne, ale jeśli ktoś chce być na utrzymaniu żony/męża, to jego/jej sprawa. Jak dla mnie to dość głupi układ, ale nie zamierzam się wtrącać. Problemem jest jednak także stosunek otoczenia do każdego "nietypowego" układu. Ja jestem od dłuższego czasu bez pracy - i dla niektórych jest to jak najbardziej powód do wstydu. Bo przecież DZISIAJ każdy ma pracować, no, może poza matkami wychowującymi małe dzieci. I tak oto rodzi się kolejny problem: nietolerancja kretynów. I to się CZUJE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia może być prawdziwa lub nie, to bez znaczenia. Opowiedzenie takiej historii jest sposobem promowania pewnej postawy życiowej. A jest to postawa skrajnego wręcz indywidualizmu (egoizmu można by rzec): mowy nie ma o żadnym kompromisie, o żadnym pójściu na ustępstwa, uzgodnieniu planów wspólnych, a nie tylko jego lub jej. I nawet już nie ma znaczenia, czy ludzie robią coś dobrowolnie czy nie...

      Usuń
    2. Czyli nie należy opisywać niewygodnych faktów, tu: zależności od drugiego człowieka? Prawda jest promocją? Tego się po Tobie nie spodziewałam.

      Usuń
  2. "Historia może być prawdziwa lub nie, to bez znaczenia. "

    Wrecz przeciwnie to ma kluczowe znaczenie.Poza tym akurat kobieta w tym przypadku szla na ustepstwa,facet nie.Ze nie wspomne juz o tym ze niektorzy ludzie sa bydlakami i glupcami-w tej historii wyglada ze glupia gaska trafila na egoiste z wyzszych sfer-ot i cala historia.
    A ze ktos cos tam promuje opowiadajac to?No i co z tego-codziennie ze sto roznych mediow probuje mi cos wlozyc do glowy,takie sa realia-dopoki historia jest prawdziwa nie mozna zakazac jej publikacji.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrowolne pozostawanie przez całe życie na utrzymaniu męża bądź kochanka to niemal zawsze lekkomyślność. Ale ja tam nie protestuję, dopóki taka "pani domu" nie zażąda na starość emerytury za wychowywanie dzieci.

      Usuń
  3. "Normalnie, jakem czarnosecinny konserwatysta, po mordzie bym za takie wywody dał! Że jednak podpisana pod tekstem "Rose Hackman" to najpewniej kobieta"

    Jacku toż to równouprawnienie mamy...

    Co do meritum - zważywszy na dzisiejsze realia facet powinien być po prostu szczery i z góry powiedzmy określić "zakres obowiązków" i oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś się skiepściło, więc piszę raz jeszcze:

    Jacku! Dlaczego wchodzisz w ogóle na strony pokroju Onetu czy innej Interii? Wiadomo nie od dziś, że ich ichniejszego contentu dostaje się raka...

    OdpowiedzUsuń