Blog główny

poniedziałek, 29 września 2014

Home, sweet home...

Lepsza Połowa twierdzi, że w tym całym Chicago schudłem. Nie do wiary - po "Epic Burgerach" na kolację! Amerykanie o wiele taniej mogliby pokonać ISIS, gdyby zamiast bomb i rakiet, zrzucali na Syrię i Irak zasobniki na spadochronach ze swoim żarciem: po wszamaniu jednego takiego burgerka (fakt, że podwójnego i z frytkami - świetnymi zresztą...) przeciętny człowiek przewraca się jak stał i chrapie - dojście po takiej kolacji do hotelu stanowiło pewne wyzwanie: wygłodzonego Araba mogłoby to pewnie i zabić na miejscu... Podobnie jak te ich okrągłe pączki - w ilości większej niż dwie sztuki...


Pozostając przy kulinariach to faktem jest, że McDonald wszędzie jest taki sam. Zauważyliśmy tylko drobne różnice: nasz McRoyal jest tam "ćwierćfunciakiem", jak słusznie (tyle, że w drugą stronę...) zauważył już Tarantino - a poza tym, opakowania są z grubszej tektury, za to słomki - jakieś takie dziwnie cienkie... No i - napój nalewa się samemu i niekoniecznie trzeba brać do niego lód. To akurat dobry pomysł: nie przepadam za ssaniem przez słomkę lodu...

Podróż powrotna zasługuje na wspomnienie z dwóch tylko powodów. Po pierwsze - nie pojmuję, jaki to konserwatyzm, jaka to obawa przed reakcją opinii publicznej powstrzymuje linie lotnicze i producentów samolotów przed zastosowaniem na pokładach transkontynentalnych liniowców rozwiązania wypróbowanego już w japońskim hotelarstwie:


Przecież to ma same zalety! Po pierwsze - zmieściłoby się ze trzy razy więcej pasażerów, więc bilet mógłby być tańszy. Po drugie - drobna modyfikacja i dałoby się to "sprzedać" jako poprawę bezpieczeństwa (nie, nie - żadne tam spadochrony..! Za drogo by wyszło... ale starczyłoby, żeby każda taka kapsuła była odrębną całością - i już przeżywalność pasażerów przy niektórych typach katastrof byłaby zauważalnie większa...). Po trzecie i najważniejsze - przynajmniej po spędzeniu tych dziewięciu godzin leżąc, a nie siedząc, pasażer wciąż byłby w stanie chodzić...

Owszem: problem byłby z cierpiącymi na klaustrofobię. Ale: dlaczego nie podawać takim (i w ogóle wszystkim, którzy chcą..?) chloroformu na dobry sen..? Na cateringu by się oszczędziło...

Drugi powód jest już jak najbardziej krajowy. Otóż - okazuje się, że przejazd pociągiem z Warszawy do Strzyżyny (najbliższa nam stacja kolejowa) trwa tylko o połowę krócej niż przelot samolotem z Chicago do Berlina... Oczywiście: doliczając czas oczekiwania na pociąg. Chociaż sama jazda pociągiem też ma swój urok: zajmuje WIĘCEJ czasu, niż przelot z Berlina do Warszawy..!

Hmm..? Kapsuły do wynajęcia na stacjach kolejowych..?

No niestety: ani w samolocie, ani na stacji Warszawa - Okęcie, na której spędziłem połowę wczorajszego dnia takich wygodnych kapsuł nie było. Dzięki czemu powróciwszy do domu, przynajmniej nie odczuwam problemów z kolejną już zmianą strefy czasowej: padłem i spałem jak zabity.

Zaraz znowu zasnę. Mija 12 godzin od wzięcia porcji prochów - pora na kolejną porcję, po której niewątpliwie utracę przytomność... Dobranoc zatem Państwu!

7 komentarzy:

  1. co robiłeś w USA generalnie? zawodowo?

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie, takich kapsul zmiesci sie 3 razy - ale MNIEJ w porownaniu z upchaniem foteli w klasie cattle na lotach transkontynentalnych...

    Samoloty tak w ogole to moga latac szybciej, ale wtedy zuzywaja znacznie wiecej paliwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzędzie jest osiem foteli (albo mniej). Starczy zmieścić na tej samej powierzchni więcej niż 8 kapsuł - a będzie zysk. Bo na szerokość to wszystko jedno, czy fotel, czy kapsuła...

      Usuń
  3. Ciekawa informacja

    http://tinyurl.com/orxkbua

    Czyzbysmy jako gatunek dotarli juz do punktu gdy wiekszosc naszych cech to "ogon pawia"?To by niezbyt dobrze nam jako gatunkowi wrozylo(wygladamy "imponujaco" ale nasze realne mozliwosci sa kiepskie).

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyzby potwierdzenie telegoni?

    http://tinyurl.com/nbagbwj

    Bardzo ciekawa sprawa-widac nasi przodkowie chyba byli madrzejsi od nas TAKZE w tej sprawie.Zreszta sadze ze ten temat nie jest Panu jako hodowcy koni obcy.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od muszek - owocówek do ssaków daleka droga. Ale to rzeczywiście ciekawe...

      Usuń