Blog główny

środa, 24 września 2014

Ciupcianie geopolityczne

Na szczęście to już koniec. I dobrze. Do tej pory nie zdołałem przystosować się do zmiany czasu i nie było od przyjazdu doby, żebym spał dłużej niż cztery godziny. No i takiego przeziębienia (od klimatyzacji: w pokoju owszem, wyłączyłem, ale cóż z tego, gdy większość dnia przyszło spędzać w hali targowej schłodzonej do temperatury właściwej dla handlu rybami, a nie... czymś innym zgoła , w dodatku przekrzykując afrykańskie bębny, przypominające co jakiś czas, że gospodarzami następnej konferencji będą Zulusi...) - dawno nie miałem!
 
Mało śpiąc, stwierdzam po tych kilku nocach, że CNN jest płytkie jak górski potok. Osobliwie w porównaniu do kanału "Russia Today"... Relacje z ataków na Syrię i Irak w CNN cechuje:
- niczym niezachwiana wiara, że takie strzelanie z armaty do muchy ma głęboki sens i na pewno przyniesie efekt, trzeba tylko ciutek poczekać,
- nie mniej granitowe przekonanie, że wystarczy wystrzelać wszystkich "bad guys", a świat będzie piękny, tolerancyjny i demokratyczny...
 
"Russia Today" też przegina, to prawda - akurat to, że Hamerykanie w du..e mają marionetkową instytucję w postaci jakiegoś tam ONZ to zjawisko zdrowe i nie ma się tu czym podniecać. No ale i bez tego łatwo im z durnych i naiwnych jankesów kpić. Po  jaką cholerę obalali Saddama? Po co im było podkopywanie Assada..? Naprawdę myśleli, że alternatywą dla "krwawych dyktatorów" automatycznie są grzeczni chłopcy, całym sercem wierzący w prawa człowieka i wyższość amerykańskiego stylu życia..?
 
Ba! Oni zdają się wciąż myśleć, że gdy tylko (jeśli tylko...) wystrzelają cały ten ISIS, to następni, którzy zajmą ich miejsce (Hezbollah..? Kurdowie..?) to już na pewno będą ci dobrzy...
 
No cóż: głęboko się w takim razie rozczarują...
 
Problem Bliskiego Wschodu jest taki, że model "modernizacji" przyjęty po II wojnie światowej w kulturze arabskiej po prostu się nie sprawdził. Co ma bardzo konkretne, acz może frywolne konsekwencje w postaci tego, że przeciętny wiek inicjacji seksualnej dla arabskich mężczyzn (pomijając tych kilka krajów, gdzie jest bardzo dużo ropy, a bardzo mało ludzi) to bodaj 35 lat. Wiek w którym część mężczyzn już na emeryturę w tej materii przechodzi. A na pewno chcieliby sobie pociupciać wcześniej!
 
Cóż, kiedy ogromnej większości nie stać na zapewnienie legalnej połowicy tego, co utarło się jako "zadowalający standard", czyli w pełni wyposażonego mieszkania, samochodu i środków utrzymania. A inaczej rozwiązać problemu lokalna kultura nie pozwala...
 
No i co poradzić..? Czy "demokracja" i "prawa człowieka" cośkolwiek w zaspokojeniu tego głodu mogą pomóc..?
 
 
Nie bardzo. Natomiast odrzucenie całego tego "zachodniego stylu życia" - to jest perspektywa dla milionów młodych, arabskich mężczyzn nader pociągająca! Uda się - to znowu wystarczy zapewnić lepiankę i może jaką kozę (a lepianka i koza to dobra, mimo całego technicznego postępu, wciąż łatwiej dostępne niż klimatyzowane mieszkania i samochody...). Nie uda się, przyjdzie zginąć - trudno: to i tak nie jest wcale gorsza alternatywa od stanu obecnego...
 


2 komentarze:

  1. "Ba! Oni zdają się wciąż myśleć, że gdy tylko (jeśli tylko...) wystrzelają cały ten ISIS, to następni, którzy zajmą ich miejsce (Hezbollah..? Kurdowie..?) to już na pewno będą ci dobrzy..."

    Albo tak mysla albo specjalnie jatrza-na zasadzie najpierw PO KRYJOMU jatrzymy a potem JAWNIE problem rozwiazujemy przez kolejnych pare dekad.W ten sposob mozna wchodzic gdzie sie chce i jeszcze byc postrzeganym przez opinie publiczna jako zbawca.Wcale nieglupie choc nie jestem pewny czy to wlasnie jest tak czy tez oni po prostu nieudolni sa-pewnie mamy miks obu tych sytuacji.


    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś już o tym standardzie kozy i lepianki czytałem :). I szczerze mówiąc obserwacja jest nad wyraz trafna. Nijak polemizować. Średniowiecze i epoki wcześniejsze miało na ten problem prosty wentyl bezpieczeństwa w postaci burdeli, gdzie chłopcy do 35 roku życia (a żeby tylko!) mieli gdzie się wyszumieć za niewygórowaną sumkę (pewien domorosły obserwator-praktyk wojażując po świecie zaobserwował, iż współcześnie standardowa usługa zaspokojenia męskich trosk stanowi ekwiwalent ceny męskich butów, ale usługa tzw quadratiny była jeszcze niżej wyceniana).

    OdpowiedzUsuń