Blog główny

środa, 23 lipca 2014

Libertariańskie nawrócenie

Pobieranie numerków na każdej poczcie, a ostatnio też i w wielu McDonaldach to przesada. No ale - nie da się ukryć: na pocztach od lat wielkich kolejek nie ma, w McDonaldzie też nie. Ba! Urząd Dzielnicy Żoliborz też sobie doskonale radzi. Jak przyśle sms-a, że "paszport do odbioru tego a tego o tej i o tej godzinie" - to się przychodzi i odbiera. I już.

Tymczasem rząd hamerykański nawet tak prostej rzeczy jak umawianie petentów do konsultatu nie potrafi zorganizować.

Bo niby ma się zaproszenie na konkretny dzień i godzinę. Niby pisze na tym zaproszeniu wołami: "For your safety and convenience, we ask that you arrive at the time of your appointment, and not earlier."

I wiecie co..? Jak się popytałem ludzi w kolejce - to wszyscy, tak jak ja, umówieni byli na 10.00. Albo na 10.15. A i tak stało się w kolejce dobre pół godziny (wszyscy na tę samą godzinę wezwani - jak wyjaśnił strażnik: te godziny to tylko tak orientacyjnie...).



Zaiste, można po takim doświadczeniu zwątpić i przejść na libertarianizm!

Na szczęście, ja tam zawsze twierdziłem, że rząd nie jest od tego, żeby komukolwiek robił dobrze (np. jakimś tam petentom...), tylko od tego, żeby robił dobrze sobie samemu. No i to się akurat potwierdza...

O samej wizycie nie chce mi się opowiadać. Dobrze jeszcze, że nie podłączają petentów do jakiegoś "wykrywacza kłamstw". To by było całkiem w stylu: kuloodporne szyby chroniące "urzędnika konsularnego" przed kontaktem z trzecioświatowymi bakteriami, brudem i fundamentalizmem, tudzież skanowanie odcisków palców... Nie, naprawdę - jeszcze tylko paru elektrod na skórze brak!

Tyle dobrze, że  wróciłem do domu trochę szybciej niż zwykle. Cóż kiedy dogoniła mnie ta ogromna, czarna, burzowa chmura, która zawisła nad Warszawą dokładnie w momencie, gdy wsiadałem do pociągu. I, oczywiście, na samym początku wyłączono nam prąd. Bodaj prewencyjnie, bo nie było charakterystycznego "mrugnięcia", jak przy próbie załączenia bezpiecznika, który wywalił.

Dobrze, że CAŁE siano już uprzątnięte (sąsiad się jednak namyślił i prezent z 15 belek przyjął...).

1 komentarz:

  1. >> na pocztach od lat wielkich kolejek nie ma

    Chyba w Boskiej Woli. Polecam Mokotów, jest na co popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń