Blog główny

wtorek, 4 lutego 2014

Proste wytłumaczenie zawiłej zagadki

Homo sapiens neanderthalensis - odmiana naszego gatunku zamieszkująca Europę zanim trafili do niej nasi bezpośredni przodkowie, wywodzący się z Afryki Wschodniej. Przynajmniej wedle tzw. "teorii standardowej" - można ją oczywiście kwestionować, czemu nie, ale ja akurat nie czuję się w tej materii kompetentny. Na ten temat dyskutujcie sobie proszę z Profesorem Bobolą...
 
Co innego mnie interesuje w postaci tego masywnego brzydala.
 
 
Podobnie jak to było z krajowcami Nowego Świata, aborygenami z Australii, czy Murzynami z Afryki - neandertalczyk doczekał się sprzecznych zgoła opinii naszych myślicieli. Jedni widzieli w nim niemego, niezdolnego do abstrakcyjnego myślenia i tworzenia więzi społecznych prymitywa, ślepy uchyłek w drzewie ewolucyjnym, który słusznie wymarł bezpotomnie jako gorzej przystosowany.
 
Inni, zgoła przeciwnie - propagowali teorię łagodnego, odżywiającego się tylko roślinkami (wiadomo, że to nieprawda - neandertalczyk, tak samo jak nasi przodkowie, jadł wszystko, co tylko udało się znaleźć lub upolować...) i skłonnego do refleksji (to przez tę wielką głowę...) olbrzyma, który uległ brutalnej agresji naszych przodków. A pisząc wprost - został przez nich pożarty. Co miało być pierwszym z długiej serii grzechów, obciążających rzekomo sumienie Europejczyków...
 
Parę lat temu sensacją okazało się stwierdzenie, że wbrew długo panującej opinii, jednak dochodziło do krzyżówek między naszymi przodkami a neandertalczykami. Człowiek współczesny. o ile nie jest Murzynem, ma średnio od 1 do 2% neandertalskich genów.
 
W dalszym ciągu zagadką było - dlaczego tak mało..? Jeden z kolegów na moim ulubionym historycznym forum zapoczątkował parę dni temu dyskusję na ten temat. Dyskusję, w której powtórzone zostały wszystkie niemal argumenty zwolenników "czarnej" legendy neandertalczyka: że był głupszy, że nie umiał nawiązywać więzi społecznych, że gorzej sobie radził, itd., itp.
 
Zwróćcie jednak Państwo uwagę na ostatni post tego wątku (w chwili, gdy piszę te słowa naturalnie). Okazuje się, że krzyżówki między naszymi przodkami a neandertalczykami mogły być swego czasu nawet i bardzo częste (tak, jak by tego należało oczekiwać w przypadku "zwykłego" mieszania się populacji, czy to w wyniku pokojowej ekspansji, czy to nawet podboju - ale bez horrorów w rodzaju zjadania całych rodzin pobitych...). Tyle tylko, że krzyżówki te były o wiele mniej płodne niż "typ czysty" Homo sapiens sapiens. I tym prostym, czysto fizykalnym sposobem - zostały neandertalskie geny w populacji współczesnej "odsiane" do tak zagadkowo niskiego poziomu...

1 komentarz: